Dopiero co ucichły pomruki niezadowolenia dotyczące Boruto, a już nadeszły nowe kontrowersje. Tym razem na celownik wzięto Dragon Ball.
Dopiero co zapowiedziana, nowa seria ze świata Smoczych Kul zdążyła już zebrać falę krytyki. Dragon Ball Daima, bo o tej produkcji mowa, zdecydowanie nie jest tym, czego oczekiwali fani.
Na New York Comic Con nieoczekiwanie udostępniono fanom zwiastun nowego anime, za które odpowiedzialne ma być Studio Toei Animation. Jego premiera datowana jest na jesień 2024 roku, a co jeszcze ciekawsze, za fabułę odpowiadać ma autor oryginalnej mangi — Akira Toriyama.
W historii brać mają udział dobrze znane wszystkim postacie, między innymi Vegeta, Son Goku, Bulma, Piccolo, Kuririn, tyle że… przemienieni w dzieci. Ma do tego dojść za sprawą Smoczych kul, ale dlaczego? Na razie nie wiadomo.
To właśnie jest głównym powodem burzy, jaka rozpętała się na dobre w fandomie. Mówi się, że Dragon Ball Daima to produkcja, o którą nikt nie prosił i nikt nie potrzebował. Zarzuca się jej odbieranie serii unikatowego wyglądu i wydźwięku przez sprowadzanie do kreskówki dla dzieci. Fani oczekiwali po nowych odcinkach większej dozy brutalności i powagi, otrzymali jednak coś zgoła innego.
Ponadto sam pomysł zamiany w dzieci nie jest czymś nowym, bo miał on miejsce w Dragon Ball GT. Dodatkowo, samo studio dalej nie zdecydowało się na kontynuowanie wciąż wychodzącej serii Dragon Ball Super, co jeszcze bardziej poirytowało publiczność.
Na chwilę obecną całe przedsięwzięcie nie cieszy się szczególnie pozytywnym odbiorem.
Odpowiedz