Pieniędzmi można zdobyć wiele. Ale uważaj, żeby nie wziąć za dużo

Korupcja to rak toczący ludzkość od niepamiętnych czasów. Jednych wciąga bardziej, innych mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to niczym uzależnienie – jak w to wejdziesz, to raczej już nie wyjdziesz…

Denny Malone to z pozoru zwykły gliniarz z północnego Manhattanu. Ale jest też dowódcą jednostki specjalnej Da Force. To funkcjonariusze najwyższej klasy, zebrani do zwalczania gangów czy handlu bronią i narkotykami. Mają nieograniczone uprawnienia, co – nie ukrywajmy – nie każdemu się podoba. Ale oni się sprawdzali, do czasu.

Walka czy współpraca?

Pewnego dnia mężczyźni wręcz nie mogli się powstrzymać przed przywłaszczeniem sobie kilku milionów dolarów, zarówno w gotówce, jak i w „białym proszku”. I to jest zabieg typowy dla takich gangsterskich produkcji – czy to filmów, seriali, czy książek. Grupa osób oddelegowanych do walki z jakimś problemem lub kilkoma problemami, zaczyna współpracować z tymi, co je wywołują. Pozornie wszystko jest tak, jak być powinno. Gangi są rozbijane, przemyty udaremniane, przestępcy lądują w więzieniu. Ale, jak można się łatwo domyślić, były to działania pozorowane. Miały uśpić czujność mieszkańców i po części też ludzi na kierowniczych stanowiskach w policji. I to się udało, ale jednak sama aktywność Da Force, to, co robili i jak robili, zaczęło budzić podejrzenia pewnych osób. Czy słusznie? Ja myślę, że tak. Bo pomimo tego, ile dobra uczynili dla tego miasta, mieli jednak w jakimś stopniu „ubrudzone rączki” procedurą prania brudnych pieniędzy.

Czym współcześnie jest sprawiedliwość?

Ale czym ona jest tak naprawdę? Czy to wtedy, gdy groźny przestępca, winien przykładowo masakry na 4-osobowej rodzinie, zostaje skazany na dożywocie? Przecież nie zwróci im to życia, uchroni co najwyżej kolejne prawdopodobne ofiary. A korupcja i skazani za nią policjanci, urzędnicy, przedsiębiorcy? Przekupstwo nie jest przestępstwem ciężkim, po jakimś czasie skazani w końcu opuszczą więzienne mury. I jaką mamy pewność, że nie spróbują znowu? Żadną. Dlatego uważam, że pełna sprawiedliwość nie istnieje. Za to jest częściowa. A koniec końców, część zawsze lepsza niż nic, prawda? Oby tylko ten fragment nie okazał się niewystarczający…

Podsumowanie

Korupcja to naprawdę ciężki temat i pisząc o nim, łatwo się na czymś wyłożyć. Ale Skorumpowani Dona Winslowa bardzo dobrze sobie z tym radzą. Akcja jest zajmująca, nie nudzi i rozwija się w odpowiednio szybkim tempie. To pozycja dla zaznajomionych z tematem, ale także dla tych, którzy są w nim kompletnie „zieloni”.

 

Moja ocena: 10/10

Cześć, tu Ola. Zgodnie ze swoim pseudonimem zaczytuję się głównie w fantastyce, ale nie pogardzę też dobrym kryminałem. Wciąż odkrywam nowe, ciekawe dla mnie gatunki książek. Gram też w gry( zazwyczaj przygodowe typu Tomb Raider czy ASC) Jestem szczęśliwa, że mogę Cię poznać!
0
Would love your thoughts, please comment.x