Pyrkon 2023 – jak bawili się uczestnicy?

Nie da się być wszędzie na Pyrkonie, dlatego zapytaliśmy kilku uczestników o ich wrażenia z tego konwentu.

Oto odpowiedzi:

Najlepszą odpowiedzią na pytanie, jak podobał mi się Pyrkon, będzie przyznanie, że mam już kupione bilety na kolejny… No dobrze, tym razem zaczęło się mało optymistycznie, bo z pakietem specjalnym uprawniającym do wejścia bez kolejki czekałem godzinę w kolejce. Nie żebym miał coś przeciwko – sam stałem w kilku, spędzając niemal całą sobotę w oczekiwaniu na ulubionych autorów, komiksiarzy itd. – traktuję kolejki jako część bezcennego doświadczenia, bo zawsze można poznać nowych ludzi lub spotkać starych znajomych. Nie będę mówił o tym głośno, ale czasami oczekiwanie bywa bardziej satysfakcjonujące od zdobycia autografu od „gwiazdy” do której się czekało! Pyrkon to dla mnie przede wszystkim ludzie, to – zdaje się – wszechobecna radość i luz. Człowiek czuje się, jakby mu ktoś podłączył kroplówkę z endorfinami. Świetne cosplaye, śmiech, kultowe okrzyki i zabawy. Z prelekcji zaliczyłem w tym roku raptem trzy, za to każda była świetna, choć najbardziej zapadną mi w pamięć punkty prowadzone przez Rafała i Kasię Kosików – zarówno te dotyczące podróżowania, jak i pisania opowiadań. Ale najpiękniejsze jest to, że ile bym czasu na Pyrkonie nie spędził, i tak nie jestem w stanie dotrzeć wszędzie tam, gdzie chciałbym i mimo solidnego wyczerpania, zawsze czuć lekki niedosyt. Nie ma co, wracam tam za rok, choć tym razem zaopatrzę się we własne Red Bulle, bo 9 zeta za puszkę na Pyrkonie to zdzierstwo! ~ Daniel, Strefa Czytacza

Najlepszą atrakcją dla mnie było rysowanie na stanowisku LoL’a, wygrałam kubeczek! Zapamiętałam jak w niedzielę, będąc ubrana normalnie, podeszło do mnie dwóch typków z zapytaniem, czy ja kiedyś nie byłam przebrana za Janinę Pawlinę II, mnie rozpoznali i zrobili ze mną zdjęcie. Mam zamiar wrócić na Pyrkon, lubię go za to, że to idealny moment aby się spotkać ze znajomymi z końca Polski i ogólnie, można być sobą i spełniać się w danych dziedzinach, jak na przykład ja w cosplayu. ~ Erino

Bardzo mi się podobało, to mój drugi Pyrkon i cieszę się, że zostałem Gżdaczem, bardzo miło jest czuć się częścią tego konwentu od środka. W Pyrkonie, jak i w innych konwentach uwielbiam ten klimat, ogólna atmosferę, można podbić do pierwszej lepszej osoby i miło spędzić czas. Moje wrażenia skupiają się na ludziach, na atmosferze, ciężko zobaczyć na co dzień tak otwarty i kreatywny świat. ~ Leszy

Tegoroczny Pyrkon był dopiero moim drugim Świętem Pyry, ale genialnie się bawiłem. Jest on cudownym miejscem, gdzie każdy może być sobą, może przeobrazić się w postać jaką chce. Tutaj każdy jest w stanie bawić się z każdym, czego genialnym przykładem były np. liczne Belgijki i polonezy. Pyrkon jest miejscem spotkań – z autorami książek, które tylu z nas kocha, z aktorami naszych ulubionych filmów i seriali, a także spotkań z ludźmi podobnymi nam, bo to ludzie tworzą Pyrkon i jego niezwykle życzliwą atmosferę. Niejedna osoba cały rok czeka, by przez te trzy dni być i bawić się w tej fantastycznej krainie targów poznańskich, gdzie każdy znajdzie dla siebie kąt. Fani mangi i anime, filmów i gier, niezliczonych książkowych światków, gier planszowych oraz fabularnych, rękodzieła oraz cosplayu. Tutaj dla każdego znajdzie się coś dobrego, każdy odnajdzie skrawek miejsca dla siebie. W tym roku udało mi się zdobyć autografy od kilku światowych autorów. I choć kolejkony do ich stolików były nieskończone, to siedząc w nich można było zawiązać nowe znajomości oraz świetnie się bawić z ludźmi czekającymi obok ciebie. Wpadajcie na Pyrkon, jeśli macie okazję. ~ Marcin

To był mój pierwszy Pyrkon, bawiłem się naprawdę genialnie i już myślę o cosplayach na następne lata. Jedynym minusem było to, że decyzję o pojechaniu na Pyrkon podjąłem dosłownie z tydzień przed imprezą, przez co nocleg by mnie kosztował krocie. Dlatego byłem ponad 50 godzin bez snu, ale nie żałuję, z chęcią bym to powtórzył. Największą atrakcję stanowili dla mnie ludzie, poprzebierani w różne cosplaye, to naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. Z zachowań najbardziej mi utkwiło mi to, że była totalna tolerancja, nie ważne jak kto wyglądał, nikt o to nie miał żadnych problemów i to było super. Na 100% jadę za rok, prawdopodobnie już z jakimś cosplayem. ~ Kalik

W tym roku Pyrkon był większy niż w zeszłym, do tego stopnia, że ​​nie zdążyłem zrobić wszystkiego, co sobie zaplanowałem. Podobało mi się, szkoda tylko, że ​​wszystko kończy się wcześniej w niedzielę. Szkoda, że festiwal odbywa się latem, kiedy jest czasem za gorąco, by chodzić w cosplayu. ~ Lagama Cosplay

W Pyrkonie podoba mi się to, że mogę być sobą. To był mój drugi Pyrkon i naprawdę polecam wszystkim, zawsze można poznać na nim ciekawych ludzi, a nawet swoich idoli. Za rok będę starała się o pozycję Gżdacza, bardzo chciałabym pomóc w organizowaniu tego wydarzenia. Najlepiej z tegorocznego konwentu wspominam koncert Luny Haruny oraz stoisko Nanokarrin, przy którym nagrałam fandubbing do postaci Violet Evergarden i wygrałam kubek w bingo. Stoiska sprzedawców również mają specjalne miejsce w moim sercu. ~ Yuta

Wrażenia naszej redakcji z tego konwentu możecie przeczytać tutaj i tutaj!

A wy, jeśli byliście, jak wspominacie tegoroczny Pyrkon? Dajcie znać w komentarzach!

0
Would love your thoughts, please comment.x