Po ataku na Arkham w Gotham panują strach i dezinformacja. Batman i jego przyjaciele próbują się dowiedzieć, jaki jest cel kolejnych uderzeń.
Scenariusz napisał James Tynion IV, rysunkami zajął się Jorge Jimenez, natomiast za kolory był odpowiedzialny Tomeu Morey. Album zawiera sześć zeszytów Batman #106-111 oraz fragmenty z Infinite Frontier #0.
Po wyjątkowo dynamicznym początku tempo akcji gwałtownie zwalnia. Fabuła w większości jest powolna i może wydawać się nudna. Znalazło się tu bardzo dużo dialogów, przez co czytelnik może stracić zaciekawienie dalszym czytaniem. Aczkolwiek niektórym taki zabieg może się podobać. Ostatnie dwa zeszyty już nieco naprawiają ten błąd i dzieje się naprawdę sporo.
Batman jak zawsze nie boi się niczego i nikogo. Nie straszne są mu trucizny rozpływające się w powietrzu czy policja celująca z pistoletów w jego stronę. Nie jest już on tak bogaty, jak wcześniej. To interesujący wątek, ponieważ musi poradzić sobie bez wydawania fortuny na nowe technologie.
Relacja z innymi bohaterami prezentuje się niezwykle interesująco. Jego najbliższy przyjaciel to Ghost-Face, który zastępuje w pewien sposób dawnego lokaja Wayne’a – Alfreda. W komiksie występuje również Harley Quinn, która tym razem należy do rodziny superbohaterskiej Batmana. Fajnie widzieć ją po tej dobrej stronie, walczącą z przestępczością u boku Mrocznego Rycerza. Czuć u nich wszystkich mocną więź, opartą na wspólnym celu.
Główny złoczyńca nie wypada najlepiej. Jest bardzo groźny i niebezpieczny, ale czytelnik może nie polubić go tak mocno, jak chociażby Jokera. Twórcy mieli słaby pomysł na przedstawienie jego postaci i motywów.
Kolory w komiksie są naprawdę rewelacyjne. Barwy świetnie odzwierciedlają to, co dzieje się na każdej stronie. Widać to przede wszystkim w obrazkach związanych z wybuchami. Rysunki mają piękny żółty koloryt. Znakomicie wyglądają również sceny pokazujące akcje wieczorem, z dominującym niebieskim kolorem.
Choć dialogi są na dobrym poziomie, to brakuje tu więcej poczucia humoru. Postacią, która dba o żarty w komiksie, jest Harley Quinn. Z tym że nie ma ona wiele takich scen, jest dość poważną osobą, patrząc na jej komizm w innych publikacjach.
Brakuje w albumie zarówno scen walki, jak i brutalności. Najwięcej było ich w dwóch ostatnich zeszytach, w pozostałych to głównie dialogi. Ktoś, kto czekał na ciekawe pojedynki Batmana z superzłoczyńcami, może się ciut zawieść.
Komiks jest przeznaczony dla osób, które bardziej niż akcję preferują dialogi. Rozmowy między postaciami są interesujące i wprowadzają dużo do fabuły. Czytelnik może zatracić się w treści na około dwie godziny. Jest to doskonała pozycja do przeczytania w podróży pociągiem czy samolotem.
Dziękuję wydawnictwu Egmont za otrzymanie egzemplarza do recenzji.
Odpowiedz