Wydawnictwo Waneko we wrześniu ubiegłego roku wypuściło na rynek kolejny zeszyt opowiadający historię Aoi.
Dla osób niemających styczności z moimi poprzednimi recenzjami – jest to opowieść o pewnej dziewczynie, która odziedziczyła po swoim przodku zdolność widzenia istot nadprzyrodzonych. Pewnego dnia spotyka Gospodarza. Mężczyzna porywa ją do zaświatów jako swoją narzeczoną. Wszystko z powodu długu jej dziadka. Aoi za nic na świecie nie ma zamiaru zgodzić się na poślubienie demona. Za wszelką cenę chce spłacić jego zobowiązania.
Czwarty tom to kontynuacja historii wnuczki Tsubaki Shirō. Z każdą kolejną częścią coraz bardziej przekonuję się zarówno do dobrych intencji Gospodarza, jak i samej powieści. Ma w sobie coś takiego, że potrafi czarować swoim urokiem i wciągnąć w opisywany świat. Szczególnie gdy pojawiają się sceny z jedzeniem. Rozbudza tylko mój apetyt. Żałuję, że na końcu nie zamieszczono przepisów.
Pensjonat w zaświatach stale mnie zaskakuje swoją historią. Każdy z bohaterów jest kontrastowy, co innego może go uleczyć lub przywrócić duchową moc. Podoba mi się fakt, że Waco Ioca, Laruha, Midori Yuma, czyli twórcy mangi, nie wrzucają wszystkiego na raz. Z każdą kolejną częścią odkrywa się coś nowego. Cieszę się, że coraz więcej osób zaczyna dostrzegać zalety Aoi. Nie widzą w niej wroga, lecz przyjaciółkę, która postara się pomóc, najlepiej jak tylko potrafi.
Zachęcam wszystkich do kontynuowania historii wnuczki Tsubaki Shirō. Sądziłem, że nic mnie już nie zaskoczy. Tymczasem każda kolejna część wprowadza mnie za każdym razem głębiej w zaświaty.
Odpowiedz