Piękna i tajemnicza – recenzja mangi „Piękna i Bestia. Opowieść Belli”

Bajki z dzieciństwa zawsze mają szczególne miejsce w moim sercu. Czy stworzenie tej samej historii w formie mangi to dobry pomysł? Przekonajmy się.

Na wstępie muszę dodać, że sceptycznie podchodziłam do mang wydawanych przez wydawnictwa, które na co dzień nie skupiają się na tej dziedzinie komiksów. Wielokrotnie spotkałam się z sytuacją, że komiks nazwany mangą czytało się od lewej do prawej, a jak wiadomo (lub nie wiadomo i teraz się dowiadujecie) czyta się je na odwrót, czyli od prawej do lewej. Automatycznie, więc otworzyłam pierwszą stronę z lewej strony święcie przekonana, że tutaj ponownie dostaniemy taki egzemplarz. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu na stronie ukazywała się instrukcja czytania komiksu i informacja, że pierwsza strona znajduje się z przeciwległej strony. Ogromny plus! W końcu manga nie jest tylko z nazwy.

Zawarta w niej historia oparta jest na filmie o tym samym tytule. Bella rusza z pomocą ojcu, którego uwięziła straszliwa Bestia. Młoda dziewczyna postanawia pozostać w mrocznym zamku w zamian za uwolnienie rodzica. Ku jej zaskoczeniu nie wszystko okazuje się takim, jakim myślała. Zaczarowana służba staje się jej najbliższymi przyjaciółmi, a Bestia zaczyna się otwierać i ukazywać swoje ukryte wnętrze.

Bardzo ucieszyłam się, że będę mogła powrócić do jednej z ładniejszych bajek i, że możliwa forma wydania skłoni młodszych odbiorców do sięgnięcia po tę pozycję. Wielokrotnie w dzieciństwie zagłębiałam się w opowieść, jak i miałam okazję obejrzeć różne wersje filmów, także mogę rzec, że historię mam w małym paluszku. I tutaj niestety jest to wielka wada. Przez to, że dobrze znałam fabułę, zauważałam pominięte sceny czy nierzetelnie przedstawione momenty. Miałam wrażenie, że autorka chciała zamknąć historię w jak najmniejszej liczbie stron, bo w przeciągu dwóch stron Bella dowiedziała się o zniknięciu swojego ojca, przyszykowała do jazdy konia i ruszyła na nim w poszukiwania ojca. Oczywiście od razu bez problemów go znalazła w mrocznym zamczysku. Naprawdę brakowało mi chwili zatrzymania się i ujrzenia emocji Belii. Jak mamy zobaczyć jej uczucia, kiedy nie ma nawet na to czasu, bo trzeba lecieć szybko z linią fabularną? Nie bez powodu manga nazwana jest opowieścią Belii. Myślałam, że dostaniemy więcej jej przemyśleń czy nawet wewnętrznych sporów, ale nic takiego się tutaj nie znalazło. Nie mogę jednak odebrać jej pięknej wizualizacji. Jestem kupiona postacią dziewczyny. Kreska naprawdę ładna i dopracowana. Mogłabym się przyczepić do wizerunku Bestii, ponieważ miejscami jego głowa była nieproporcjonalna do ciała, ale uznajmy, że to wypadek przy pracy.

Niedługo na rynku ma się pojawić druga część mangi opowiadająca o historii Bestii. Mam co do niej duże oczekiwania, ale boję się, że niestety zbyt duże. Cieszę się jednak, że twórcy starają się dotrzeć z klasyką do młodszych odbiorców i zaszczepić w nich piękną literaturę.

Za możliwość przeczytania mangi bardzo dziękuję wydawnictwu Egmont.

 

 

Miłośniczka kotów, książek i dobrej herbaty! Najbardziej preferuję fantastykę i romanse, ale innymi gatunkami nie pogardzę. Dodatkowo w moim sercu gości jeszcze teatr i taniec.
0
Would love your thoughts, please comment.x