Pojawiło się już wiele komiksów przedstawiających początki działalności Batmana. Ten natomiast osadzony jest w interesujących, lecz niespokojnych czasach.
Z czym musi zmierzyć się główny bohater?
Czy komiks jest wart uwagi?
Akcja dzieje się pod koniec lat 30. W Europie toczy się wojna, która odbija się na życiu amerykanów. Tymczasem w Gotham City, giną wysoko postawieni obywatele. Ktoś chce położyć ręce na Gotham i wprowadzić swoje rządy. Kim jest tajemniczy Głos? Do swoich celów wykorzystuje zmutowanych oprychów, którzy mieli zginąć na krześle elektrycznym, lecz jakimś cudem wciąż… żyją i sieją postrach. Do akcji wkracza zamaskowany obrońca sprawiedliwości, Bat-Man. Oczywiście wiadomo, że jest nim Bruce Wayne, bogacz. Sprzymierza się z komisarzem Gordonem i pomaga zaprowadzić porządek, zbierając przy tym niezłe manto.
Bruce Wayne to samotnik. W tym uniwersum mieszka bez Alfreda i radzi sobie sam. Swoją przygodę jako Bat-Man dopiero rozpoczął, a już został brutalnie pobity. Podobało mi się to, że bohater nie zawsze wygrywał. Kostium to nie wszystko. Bruce’a charakteryzuje wszechstronność. Zna się na chemii, biologii i wielu innych rzeczach, a umiejętności wykorzystuje do walki ze złem. Jest to również postać tragiczna. Jako dziecko doznał traumy, która ciągnie się za nim cały czas. Ponadto samotność w tak ogromnym domu, również bywa przytłaczająca.
Jeśli chodzi o komisarza Gordona, to jego postać również przypadła mi do gustu. Od razu zgodził się pomóc Bat-Manowi, ale nie zaufał mu. Wręcz przeciwnie, podchodził do niego z rezerwą, gdyż, co cóż… tonący brzytwy się chwyta. To na jego głowie jest bezpieczeństwo miasta, a ludzie giną. Ponadto odpowiedź miał pod samym nosem. Lubię w nim to opanowanie i umiejętność zachowania zimnej krwi.
W komiksie dostajemy powieść detektywistyczną. Kto stoi za tą makabrą? Odpowiedź poznajemy dopiero na końcu. Może nie ma tu mocnych zwrotów akcji, jednak historia wciąga. Pojawia się romans, a także poruszona zostaje sprawa pogromu żydów. Wojenne tło mocno da się odczuć, co pokazuje dobrą robotę scenarzysty Dana Jurgensa, który idealnie zrównoważył powagę II wojny światowej i cierpienia człowieka z kryminalną zagadką i przebranym za nietoperza kolesiem. Tło jest widoczne, ale nie przyćmiewa głównego wątku.
W komiksie pojawiają się sceny seksu oraz przekleństwa, krew i oczywiście przemoc.
Za rysunki odpowiada Mike Perkins. Rysownik wykazał się fantastyczną robotą. Trochę realny styl, uchwyca mimikę postaci, tło historyczne i akcję. Są dosadne i świetnie pasują do tematyki i klimatu. Mike Spicer, który nałożył kolory, również zasługuje na pochwałę. Ukazanie mroku za pomocą zabawy światłem to nie lada wyczyn. Kolorystyka ciężka i typowo „batmanowa” to dokładnie to, czego było tu trzeba.
Z tyłu oczywiście mamy galerię ilustracji. Osobiście jestem zachwycona tymi w pulpowym stylu.
Uważam, że jest to tytuł warty przeczytania. Eleganckie wydanie w twardej oprawie zdecydowanie udekoruje półki kolekcjonerów. Historia przedstawiona w środku to ciekawa przygoda Batmana osadzona w niepewnych czasach lat 30. Pamiętajcie tylko o myślniku.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz