Nadnaturalne siły, dziwne wydarzenia i XIX/XX wieczni autorzy. Idealne połączenie na wieczór z lekturą. Jako wielbicielka zbiorów opowiadań, nie mogłam przejść obok Ugoszczonych duchów obojętnie.
Jakie historie czekają na nas w środku?
Warto sięgać po tę pozycję?
Ugoszczone duchy to zbiór 24 opowieści różnych autorów. Jak mówi tytuł, możemy oczekiwać, że w środku znajdziemy historie o duchach. Nie będę ich streszczać, przytoczę tylko jedną. Łuk bojowy mówi o władcy, który wierzył w absolutnie każdą bajkę, jaką usłyszał. Znudzeni tym faktem poddani, wymyślali najbardziej niedorzeczne wydarzenia, aby król w końcu uznał coś za kłamstwo. Jego naiwność dawała się we znaki wszystkim. Jednak czy ktoś osiągnął cel? Musicie sprawdzić sami. A czy wy jesteście jak bohater tej opowiastki? Potraficie dać wiarę jakiemuś z opowiadań w tym tomie?
Warto zaznaczyć, że język jest cięższy niż ten w dzisiejszych książkach, jednak nie mogę powiedzieć, iż to uciążliwa cecha. Łatwo się przyzwyczaić. Nie we wszystkich tytułach znajdziemy duchy oraz grozę. Niektóre z nich są po prostu dziwne, w pewnym sensie niepokojące. Rozdziały nie są długie, a litery mają odpowiednią wielkość, przez co tekst czyta się niezwykle wygodnie. Mroczny klimat wisi w powietrzu i nie daje o sobie zapomnieć. Antologie są o tyle dobrze, że zawierają niezależne od siebie historie i można po nie sięgać na zmianę z innymi książkami. Nie trzeba pochłaniać całości na raz, choć oczywiście każdy czytelnik ma swój własny styl zapoznawania się z treścią.
To nie jest mój pierwszy zbór o duchach. Pozostałe, które mam, również zostały wydane przez Wydawnictwo Zysk i S-ka. Książki wychodzące z ich drukarni są wyjątkowo jakościowe. Całość zdobi piękna, twarda oprawa. 615 stron zamkniętych w tomie zapewni odbiorcy fantastyczną podróż po nadprzyrodzonym świecie grozy i absurdu.
Uważam, że Ugoszczone duchy to pozycja godna polecenia i warto mieć ją w swojej kolekcji, zwłaszcza jeżeli tak jak ja, uwielbiacie antologie i duchy. Te opowieści nie są straszne, ale za to niepokojąco mroczne.
Dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz do recenzji.





Odpowiedz