Kaczogród. Zejście smoka i inne historie z lat 1972–1994 to wyjątkowe i nieco melancholijne pożegnanie z dość sporą kolekcją komiksów stworzonych przez Carla Barksa – jednego z najwybitniejszych twórców w historii komiksu.
Album jest szczególny, ponieważ obejmuje twórczość Barksa już po jego przejściu na emeryturę w 1966 roku. Co istotne, nie zawiera on już w pełni autorskich, narysowanych i napisanych przez Barksa historii. Kontynuował swoją pracę jako scenarzysta, tworząc fabuły i robocze szkice, które potem były dokańczane przez innych utalentowanych artystów.
Kaczogród. Zejście smoka i inne historie z lat 1972–1994 zawiera wiele ciekawych historii związanych z Młodymi Skautami z rysunkami Jippesa. Bardzo cieszę się także, że mogliśmy zobaczyć oryginalne zakończenie tytułowej historii Zejście smoka, bez happy endu. Zyskała ona zupełnie inny wydźwięk, może taki był potrzebny. Nie wszystko musi zawsze kończyć się “żyli długo i szczęśliwie…”.
Pozostałe historie, takie jak Góra drży, Nie ma dymu bez ognia czy szczególnie intrygujące Wielkie wieloryby, również zachwycały swoją prostotą i unikalnym podejściem do tematyki. Szczególnie cenna jest lekkość, z jaką Barks, nawet jako scenarzysta, porusza kwestie ekologii i natury (jak w przypadku wielorybów i morza) czy konfliktu pokoleń (Młodzi bohaterowie). Historie z tego okresu, będące czystym destylatem fabularnego geniuszu Barksa, pokazują, że jego wyobraźnia nie potrzebowała już jego kreski, by tworzyć ponadczasową rozrywkę i refleksje nad życiem w Kaczogrodzie.
Największym skarbem Kaczogrodu są według mnie Hyzio, Dyzio i Zyzio. Cenię ich pogodne podejście do życia, zawsze uśmiechnięci, energiczni i gotowi do działania. Nadają historii dynamiki, a ich optymizm stanowi świetny kontrast dla pechowego Donalda. To oni często podtrzymują morale i zachowują zimną krew w krytycznych chwilach. Ich relacje ze Sknerusem McKwaczem należą do najciekawszych: choć szanują dziadka, potrafią kwestionować jego etykę i chciwość, pełniąc rolę moralnego kompasu.
Pomimo, że nie jest to już Kaczogród w pełni stworzony przez Carla Barksa, dalej zachwyca swoją prostotą, ponadczasowymi historiami, które dalej są aktualne, chociażby ta o zanieczyszczaniu środowiska, podejściu do pieniędzy, rodziny, czy nawet rywalizacji. Nie zawsze ona się opłaca a na końcu i tak, ponad wszystko, triumfuje dobro.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.





Odpowiedz