Kolejna część wielkiego crossoveru w świecie Gwiezdnych Wojen.
Mamy już za sobą wydarzenia widziane z perspektywy Boby Fetta,Dartha Vadera, a teraz zobaczymy, jak to wyglądało ze strony Rebelii. Autor scenariusza, Charles Soule, odpowiada również za genialną książkę Światło Jedi oraz inny komiks z serii Wojny Łowców Nagród. Czy i tym razem sprosta oczekiwaniom?
Do Cheewbakki odzywa się znajomy informujący go o ostatnim miejscu pobytu Boby Fetta. Wookiee razem z Lukiem Skywalkerem, C3-PO i R2-D2 ruszają w podróż. Niestety nie znajdują ani łowcy, ani swojego przyjaciela, kapitana Solo.
Han Solo zamrożony w karbonicie staje się obiektem pożądania całej galaktycznej szumowiny. Po tym, jak został skradziony spod nosa Boby Fetta, trafia na aukcję zorganizowaną przez Szkarłatny Świt. Zjeżdżają się najbardziej wpływowe i jednocześnie najniebezpieczniejsze osobistości, takie jak Huttowie czy choćby Imperium. Kapitan Solo jest chyba jedyną osobą, która potrafi wkurzyć całą Galaktykę.
Zaproszenia nie dostała natomiast przywódczyni Rebelii i ukochana Hana. Generał Leia Organa. Na szczęście plotki roznoszą się z prędkością światła. Otrzymuje wiadomość o miejscu aukcji i postanawia wyruszyć na pomoc wraz z Cheeweem i Calrissianem oraz Lukiem, który musi załatwić sprawę w innej części Galaktyki.
Chwilowo Skywalker musi opuścić przyjaciół i wraz z rebeliantami odeprzeć atak Imperium.
Gdy tylko to się udaje, odłącza się od eskadry Gwiezdny Blask i rusza na ratunek swoim bliskim. Pojawia się w idealnym momencie. Darth Vader właśnie przybył. Od razu wyczuł chłopaka i zasiał strach w jego sercu. Luke, skupiając uwagę Lorda Sithów na sobie, umożliwia Lei wkroczenie do akcji. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem.
Postać Qi’ry jest tak samo irytująca, jak w poprzednich częściach. Uważa się za godną starcia z Vaderem. Wykorzystuje Hana Solo, a potem mówi jego ukochanej, że jej pomaga. To antagonistka i dobrze jej to idzie.
Luke Skywalker został trochę wyidealizowany przez swoją wrażliwość na Moc, ale nie rzuca się to zbytnio w oczy dlatego, iż na końcu pokazują jego strach. Czyli jest potężny, jednak zna swoje granice i nie naraża się sam na niebezpieczeństwo.
Jego siostra, księżniczka Leia, to silna przywódczyni Rebelii. Tutaj również podoba mi się fakt, że nie jest kolejną twardo stąpającą po ziemi kobietą. To znaczy, jest twarda, ale zawsze ma wiarę i nadzieję, nawet wtedy, gdy brakuje jej wszystkim innym. Martwi się o każde życie, a jednocześnie dowodzi mocną ręką. Zachwyca mnie jej równowaga. Wydaje się kolejną postacią bez wad. Prawda jest taka, że mimo swojej niezłomności wie, iż potrzebuje mieć Luka, Cheewbakkę i oczywiście Hana Solo u swojego boku.
Lando Calrissian również wpłynął pozytywnie na moją opinię. To osobnik, któremu ufać nie wolno. Nie przedstawiono go jako złoczyńcę, ale i bohaterem pokroju Skywalkera zdecydowanie nie można go nazwać.
Standardowo słowo o kresce, która idealnie pasuje do komiksu i poprzednich jego części. A odpowiada za nią Ramon Rosanas.
Moim zdaniem crossover Star Wars: Wojna Łowców Nagród jest pozycją obowiązkową dla wielbicieli Gwiezdnych Wojen. To pełna akcji przygoda, w której spotykamy najbardziej znanych bohaterów uniwersum, oczywiście z czasów Rebelii.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za wysłanie komiksu do recenzji.
Komentarz