Pojawił się kolejny komiks z uniwersum Białego Rycerza. W roli głównej występują dzieci Harley i Jokera. Co tym razem zmalują?
Jak bardzo są podobni do ojca?
Czy ta rodzina ma szansę na szczęście?
W poprzednim tomie dowiadujemy się, że Joker… to znaczy Jack Napier, przed śmiercią stworzył sztuczną inteligencję w formie samego siebie. Batman pomaga policji, a Harley wychowuje dzieci. Każdy zajmuje się sobą. Nadchodzi koniec spokoju, gdy Jack postanawia pojawić się w życiu potomków. Jackie i Bryce mimo początkowych oporów decydują się dać szansę temu, którego Harley starała się usunąć z ich pamięci. Jak to się skończy?
Pomysłodawcą jest Sean Murphy, natomiast scenariusz napisali Katana Collins i Clay McCormack. Ci ludzie stworzyli naprawdę świetną historię. Może ciężko określić w niej złoczyńcę, ale z pewnością toczy się walka zła z… mniejszym złem. Jak to w Uniwersum DC. Mimo iż to komiks z dziećmi w roli głównej, nie przeszkadza to w poruszaniu przez autorów cięższych tematów, takich jak na przykład samotne rodzicielstwo. Może klimat nie jest zbyt superbohaterski, jednak sprawia to, że tytuł staje się przystępny dla starszych odbiorców. Jak wypada pokolenie Jokera?
Postacie są charakterystyczne i kontrastujące między sobą, dzięki czemu nie zawsze wiemy czego się spodziewać.
Harleen, kobieta, która spotykała się z szaleńcem, nawet oszalała dla niego, a do tego ma z nim dzieci, okazała się naprawdę dobrą matką. Oczywiście nie idealną, jednak robiła wszystko by Jackie i Bryce mieli wszystko, czego im potrzeba. Trzymała ich z dala od przeszłości, od Jokera. Mimo to nie zabrakło tej iskry dawnej Harley Quinn. Nadal nie boi się spojrzeć niebezpieczeństwu w oczy, a potem między nie strzelić.
Jackie to wykapana córka Jokera. Zbuntowana nastolatka sprawiająca niemałe problemy swojej matce i służbom bezpieczeństwa. Lubi wprowadzać chaos, pyskując przy tym każdemu. To wszystko, co widać na pierwszy rzut oka, a są to jedynie pozory. Dziewczyna tak naprawdę chciałaby zostać doceniona przez Harleen oraz poczuć, że matka ją kocha. Co ciekawe, im dłużej czytałam komiks, tym bardziej Jackie okazywała się głosem rozsądku w porównaniu do swojego brata. Uważam, że to ciekawa postać, odbiegająca od stereotypu.
Bryce to natomiast spokojny chłopiec. Lubi siedzieć w zaciszu swojego pokoju, często czuje się samotny. Kocha całą swoją rodzinę. Sprawia wrażenie strachliwego, grzecznego oraz ostrożnego dziecka. Gdybym nie wiedziała, że on i Jackie to bliźniaki, uznałabym, że jest od niej młodszy. Wbrew pozorom to właśnie Bryce, w tym komiksie, często pakował siebie i siostrę w kłopoty swoją lekkomyślnością. Moim zdaniem, bohater ten świetnie kontrastuje z resztą postaci. Naprawdę lubię oglądać duet Jakie – Bryce.
Joker, albo raczej Jack Napier ukazał się w swoim opanowanym wydaniu. Chciał dla dzieci dobrze, troszczył się o nie. A przynajmniej tak mu się wydawało. Harleen nie podziela tego zdania. Uważam, że ciekawie jest oglądać go, jak próbuje być dobrym ojcem, jednak nie jest to coś, bez czego bym nie przeżyła. Joker mógł wypaść lepiej, potencjału nie wykorzystano w pełni. Być może w kolejnych tomach zobaczymy coś bardziej interesującego z Jackiem (czy też Jokerem) w roli głównej.
Warto wspomnieć o ilustracjach.
Autorką jest Mirka Andolfo. Jej styl wyjątkowo do mnie przemawia. Pewnie rysowana kreska, bez zbędnych ozdobników, a mimo to z pazurem, idealnie wpasowuje się w komiks z uniwersum DC. Przyznam, że to jedna z moich ulubionych artystek komiksowych. Ponadto kolory nałożone przez Alejandro Sancheza, są świetnie dobrane i perfekcyjnie nawiązują do mrocznego świata DC, jak również dosyć barwnej postaci Jokera.
Gorąco polecam komiks Batman. Biały Rycerz przedstawia: Pokolenie Jokera wszystkim wielbicielom uniwersum DC. Tom ten porusza tematy rodzinne w sposób, który zaspokoi również żądnych akcji czytelników.
W serii Białego Rycerza dotychczas ukazały się:
- Batman: Biały Rycerz
- Batman: Klątwa Białego Rycerza
- Batman – Biały Rycerz przedstawia: Harley Quinn
- Batman: Nie tylko Biały Rycerz
- Batman. Biały Rycerz przedstawia: Pokolenie Jokera
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.
Odpowiedz