Reportaż z Wydawnictwa Czarnego pokaże nie tylko kulisy, ale i opowie o największej internetowej operacji FBI na skalę światową. Niebezpieczeństwo czyha wszędzie.
Czym jest Anom?
Warto sięgać po książkę?
Joseph Cox to wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy. Poświęcił ogrom czasu na badanie tematu tytułowej aplikacji. Ma również doświadczenie w branży cyfrowej.
Autor postanowił przekazać nam swoją wiedzę, jak FBI schwytało dużą ilość przestępców, dzięki sprytowi i internetowi.
Złodzieje, przemytnicy, handlarze narkotykami, oni wszyscy potrzebowali komunikatora, który pozwoli im w pełni anonimowo i bezpiecznie (dla nich) kontaktować się między sobą. Dotychczasowe aplikacje szybko wypadały z gry, hakowane przez służby. Jednak FBI postanowiło wykonać odważny krok i działać przestępcom na całkiem nowej platformie komunikacyjnej… stworzonej przez samo FBI. Program miał odpowiednio szyfrować wiadomości i pozornie umożliwić dyskrecję w świecie przestępczym. Jednak wszystko było taktycznie obserwowane przez agentów. W operacji wzięły udział służby z USA, Europy, Kanady i Australii. Efekty przerosły najśmielsze oczekiwania. Ostrożnie przejmowano różne informacje i robiono z nich użytek. Aresztowano ponad 800 ludzi, nie wspominając o przechwyconych, nielegalnych towarach.
Tajna operacja rozpoczęła się w 2018 roku, a ujawniono ją dopiero w 2022.
Joseph Cox w przystępny sposób wyjaśnia, jak to wszystko się toczyło. Opisuje wiele spraw, jakie miały miejsce w trakcie działań służb. Sama książka podzielona jest na 33 rozdziały, podzielone na 5 aktów. Jako profesjonalista, Cox załączył obszerną bibliografię i inne źródła, z których korzystał.
Cała akcja pokazuje, że w internecie nic nie jest anonimowe. Tak samo, jak to, że w internecie nic nie ginie. Należy uważać na to, co wstawiamy i piszemy albo po prostu nie łamać prawa.
Książka jest ciekawie napisana, a sam temat uważam, za niezwykle interesujący. Prawdę mówiąc, przed przeczytaniem reportażu nawet nie słyszałam o operacji, jaką był Anom. Uważam, że warto zapoznać się ze sprawą.
Dziękuję Wydawnictwu Czarnemu za egzemplarz do recenzji.







Odpowiedz