Do gwiezdnowojennych komiksów dołączyła interesująca antologia, stworzona dla uczczenia czterdziestolecia Powrotu Jedi.
Wartą po nią sięgnąć?
Ile opowiadań jest w środku?
Minęło już 40 lat od powstania Powrotu Jedi. Twórcy komiksowi postanowili uczcić to wydarzenie komiksem, w którym bohaterowie nie są tak rozpoznawalni, jak Luke Skywalker czy Księżniczka Leia.
W zbiorze pojawiło się sześć opowiadań. Przedstawiały one historie z perspektywy postaci tła, można tak powiedzieć (choć Lando to ktoś więcej niż tło). Rozdziały nie są długie, za to jedne zaciekawiły mnie bardziej, inne mniej.
Fabularnie najbardziej przypadł mi do gustu zeszyt Imperium. Opowiada on o młodym, nieznającym jeszcze świata chłopaku, który chciał zrobić coś dobrego i zostać zauważony. Jednak jak to z Imperium bywa, chcesz dobrze, wychodzi jak zawsze. To dosyć ciekawa historia. Komiks o Ewokach natomiast przyciągnął moją uwagę swoim stylem graficznym. Właściwie to można zobaczyć tam kilka sposobów rysowania. Jeden, niczym ilustracje w bajkach dla dzieci, na kolejnej stronie grafika jak w wielu komiksach, na następnej natomiast czerń i groza. To ciekawy zabieg, choć rzadko spotykany. Oczywiście u Ewoków nie uświadczymy dialogów.
Spotkamy tu głównych bohaterów sagi, jednak tym razem, to oni będą robić za postacie tła. Zyskamy możliwość przyjrzenia się pracy droidów, dowiemy się czegoś o zespole muzycznym z pałacu Jabby, i spotkamy wiele ciekawych istot dobrych lub złych.
Najmniej spodobała mi się opowieść rebelii. Na Mon Mothmę zaplanowano zamach, któremu Admirał Ackbar próbował zapobiec. Nie rozumiem tutaj działań przywódczyni, gdyż są moim zdaniem nielogiczne. Całość sprawia wrażenie niedopracowanego zeszytu, jakby ktoś wsadził akcję, strzelaninę i podstęp, a reszta miałaby napisać się sama.
Cały komiks jest naprawdę dobrze skonstruowany i przyjemny. Szkoda tylko, że dwa z rozdziałów zawierają ten sam, początkowy opis. Rozumiem, że akcja toczy się w tym samym miejscu, jednak dotyczy innych bohaterów, którzy mierzą się z różnymi problemami.
Na końcu dostajemy obszerną galerię okładek alternatywnych, które naprawdę warto obejrzeć.
Szelmy, rebelia i Imperium to tom godny polecenia i warty uwagi. Sześć opowieści, zabierze nas w zakątki Galaktyki, którym nie mieliśmy czasu przyjrzeć się bliżej i gdzie nie mogliśmy poznać bohaterów mniej pierwszoplanowych. A przecież każdy ma jakąś, swoją historię.
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz