Home Książki Co słychać w Nowym Świecie? – Recenzja czwartego tomu serii „Obca”

Co słychać w Nowym Świecie? – Recenzja czwartego tomu serii „Obca”

0
34

Diana Gabaldon to niezwykle płodna autorka. Kolejna książka jest jeszcze grubsza i ciekawsza od poprzedniej. Jak główni bohaterowie odnaleźli się w czasach przypadających na początek powstawania Stanów Zjednoczonych Ameryki? 

Akcja w Jesiennych werblach rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Kontynuacja losów Claire i Jamiego oraz Iana w 1768 roku. Rodzina Fraserów postanawia osiedlić się w Karolinie Północnej. Po raz pierwszy od dawna czują, że mają swoje własne miejsce na Ziemi. Rozpoczynają budowę wymarzonego domu, zakładają farmę Fraser’s Ridge.

W roku 1969 roku Brianna spędza święta z Rogerem w Inverness.  Podczas poszukiwania tekstu do starej piosenki mężczyzna przypadkowo natrafia w materiałach źródłowych na informację o pożarze we Fraser’s Ridge. Słysząc to, córka Claire wpada w panikę. Za wszelką cenę chce poinformować matkę o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Postanawia przemieścić się do XVIII wieku i udać się do Karoliny Północnej. Pomimo niebezpieczeństw wsiada na statek i płynie do Ameryki. 

Tymczasem Roger Wakefield, próbując skontaktować się z Brianną, dowiaduje się, że wyjechała do Szkocji. Pierwsza myśl, która mu przychodzi do głowy to, że dziewczyna postanowiła się przenieść w czasie i odnaleźć swoich rodziców. Zamierza podążyć za nią. 

Nie spodziewałem się, że poziom wciąż będzie wysoki. Liczyłem się z tym, że wraz z kolejnymi częściami moje zainteresowanie dalszymi losami bohaterów może zmaleć. Stało się wręcz przeciwnie. Mam jeszcze większą zachętę do czytania. Jesienne werble wyróżniały się na tle poprzednich tomów. Przez większość czasu akcja rozgrywała się na dwóch płaszczyznach: przeszłości i teraźniejszości. Spodobało mi się to. Powiew świeżości. 

Jesienne werble Diany Gabaldon – najbardziej wzruszającą część, jaką miałem okazję przeczytać. Pierwsze spotkanie z Brianny z Jamiem (jej biologicznym ojcem) w dość dziwnych okolicznościach. Jestem zbulwersowany, że pisarka tak traktuje swoich bohaterów. I to akurat tych, których najbardziej lubimy. Wracając do poznania przez Jamiego własnej córki, autorka bardzo dobrze poprowadziła ten wątek. Nie było żadnego rzucania się w objęcia. Relacja ojciec – córka rozwijała się powoli. W międzyczasie pojawiły się przeszkody mogące przerwać ich więź na zawsze. Szczególnie z powodu poczucia zdrady i niedocenienia miłości Franka Randalla. 

Cieszę się, że Diana Gabaldon wprowadziła do powieści innych bohaterów. Mowa tutaj o Briannie i Rogerze. Ich pożądanie w niczym nie przypomina Claire i Jamiego. Młodzi są dobrymi przyjaciółmi, których rozpiera energia. Autorka stworzyła postacie z pazurem. Córka Fraserów jest uparta, dumna i pewna siebie. Nie boi się wyzwań, jest gotowa na wszystko. Tymczasem jej mąż, naukowiec, również potrafi postawić na swoim. Na pewno rozbawi Was rozmowa Rogera z Jamiem. Perełka. 

Jesienne werble rozgrywają się w większości w USA. Trochę tęsknię za surowym i przepięknym klimatem Szkocji. Jestem jednak pozytywnie zaskoczony. Pozytywnie oceniam czwarty tom serii Obca. Nie oczekiwałem wzruszeń. Książka zdecydowanie wypada najlepiej spośród dotychczasowych części. Wielki ukłon w stronę Diany. Stworzyła bardzo dobre postacie, które ciężko zapomnieć. 

Książkę można zakupić na stronie SwiatKsiazki.pl – Link

Poprzednie recenzje: Tom 1 | Tom 2 | Tom 3 | Tom 4

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x