Z serii Świat w uniwersum DC, światło dzienne ujrzały już tomy o Batmanie, Supermanie i Jokerze. Do tego zacnego grona dołączyła również Supergirl. Jakie przygody spotkają ją w różnych krajach?
Która historia wypadła najciekawiej?
Warto mieć ten tom w swojej kolekcji?
Seria Świat z uniwersum DC zrzesza twórców z 14 krajów w tym z Polski. W zbiorze znajduje się 14 krótkich historii o bohaterce, która przeżywa przygodę w danym kraju.
Skupmy się na części z Polski. Scenarzystką komiksu jest Anna Krztoń a rysowniczką Kasia Nie. Tytułowa bohaterka dowiaduje się o zawaleniu kopalni na Śląsku i rusza na pomoc górnikom. Opowieść ma trochę inny wydźwięk, niż motyw, w którym heros ratuje małych i słabych ludzi. Dziewczyna w ogóle się nie odzywa. Tekst to po prostu relacja naocznego światka. Wszystko pokazane jest graficznie. Przemycono tu trochę mityzmu, ale i spokoju. Motyw Śląska oczywiście dominuje. Jak na krótki komiks, uważam, że panie poradziły sobie fantastycznie. Graficznie wypadł przyjemnie i estetycznie. Bez krzykliwej kolorystyki, ale też bez szaroburego tła.
Na ogromne uznanie zasługuje komiks z Włoch. Sama historia niezbyt przypadła mi do gustu. Jednak styl artystyczny Federici Croci niezwykle przyciąga uwagę swoimi barwami i zabawą światłem. Ilustracje są fenomenalne.
Skoro omówiliśmy najładniejszy styl graficzny, wyłońmy moim zdaniem, najlepszą historię. Finlandia zdecydowanie wygrała. Przez przypadek, Supergirl cofa się do 1908 roku. Do czasów, gdy kobiety nie miały własnego zdania, dostęp do edukacji dla nich dopiero się pojawiał, a prawa wyborcze to nic interesującego. Dla takiej osobistości jak nasza bohaterka to dopiero kontrast. Z jednej strony silna i niezależna, ale umieszczona w świecie gdzie jej płeć jest słaba i posłuszna. To naprawdę ciekawy pomysł na historię.
Najbardziej jednak zawiodłam się na Japonii. Oczywiście, dostajemy mangę, przesyconą żartami. Nie są one jednak zabawne, tylko żenujące. Sama historia jest trochę płytka i bez sensowna. Supergirl i Superman mają ochotę na słodycze, ale w sumie to ona jednak nie ma, ale ostatecznie ma, po czym oboje przesadzają z cukrem. Totalnie nie mój typ opowieści.
Obwoluta to wspólna okładka, a pod nią znajduje się ta z polskiej wersji. (podejrzewam, że analogicznie jest w innych krajach).
Gorąco polecam Supergirl. Świat, jak i całą tę serię. Wkurza mnie tylko, że praktycznie każdy tom ma inne logo. Ile można….
Dziękuję Wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.






Odpowiedz